piątek, 10 czerwca 2016

Dziś troszkę inaczej.

W dzisiejszym poście napiszę nie o książkach, ale o introwertyzmie i niechęci do ludzi. Co skłoniło mnie do wybrania takiego tematu? Przede wszystkim moje wyczerpanie po powrocie do domu, kiedy jestem zmuszona obcować z istotami tego samego gatunku. W drugiej kolejności fobia społeczna, której nabawiłam się przez pewną panią kilka lat temu, a którą staram się zwalczać.

Ale, ale, o czym chciałam napisać? Na początek wytłumaczę, dlaczego zawsze noszę przy sobie książkę. Ten wykres przedstawia to idealnie:


(DLACZEGO ZAWSZE NOSISZ PRZY SOBIE KSIĄŻKĘ:
*PONIEWAŻ CHOLERNIE LUBISZ CZYTAĆ
*PONIEWAŻ CHCESZ ZNIECHĘCIĆ LUDZI, ŻEBY DO CIEBIE ZAGADYWALI)

Dzięki temu uświadomiłam sobie, że tak rzeczywiście jest i ze mną. Może i wy też odkryjecie coś takiego?

Co następne? Może kilka słów o nas, introwertykach. Wielu ekstrawertyków sądzi, że nie lubimy ludzi, stronimy od nich. Otóż nie. Chodzi o to, że czerpiemy energię z bycia samemu (ewentualnie wśród najbliższych), a wykorzystujemy ją pośród ludzi. Ekstrawertycy mają odwrotnie. Kiedy są sami, zużywają energię, a "ładują bateryjki" przebywając wśród innych. Na tym polega najważniejsza różnica.

Teraz słów kilka o postępowaniu z nami, introwertykami. Otóż jeśli, dajmy na to, znajdujemy się w pokoju, do którego wchodzi taka osoba, przywitajmy się z nią grzecznie, ale nie próbujmy zagadać. Jeśli mamy coś istotnego, powiedzmy to zwięźle. Introwertycy nie chcą tracić czasu na bezsensowne rozmowy.
Następnie wróćmy do swoich zajęć. To najlepsza opcja.

Na koniec kilka porad. Nie wymagaj od introwertyków, by zużywali na ciebie cenną energię, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Introwetycy także mogą czuć się samotni. Nie traktuj ciszy jako zniewagi - tak nie jest!

[źródło: Dr Carmella radzi: jak zrozumieć introwertyka]

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że te rady przydadzą się komuś.

Do przeczytania!

sobota, 28 maja 2016

Dobra nowina: Nie umarłam!

Nie zgadniecie... Angielski ustny zaliczony na równiutkie 100%!
Nie mogłam uwierzyć.

Miało być o "Eonie"... Tak, racja. Problem tylko w tym, że miałam dość fantastyki i nie dałam rady dokończyć drugiej części... Napiszę o cyklu, kiedy będę mieć pełny obraz historii, a tymczasem... "Szklane smoki" Sean McMullena. Kolejna powieść fantasy. Na początku musiałam się zmuszać do czytania, ale teraz... Skończę książkę zanim się obejrzę.
Potem zabieram się (zgodnie z obietnicą daną mojemu chłopakowi) za "Panią Jeziora, potem zaś za "Sezon burz".
Napiszę wkrótce.
Bywaj. (jakby to powiedział Geralt z serii gier)

Cytat?
Proszę bardzo. Nawe trzy.
Wszystkie ze "Szklanych smoków".

"Zapadła cisza tak brzemienna w znaczenia, że powinna pojawić się akuszerka."

"Teraz pytanie. Powóz spalony, zostali tylko zwiadowcy i są zapędzeni w róg. Atakujesz szklanego smoka, żeby ocalić zwiadowców. Potem wracasz po mnie, brudnego, pijanego potwora.
- To był mój obowiązek...
- Jądra!
- Chyba miałaś na myśli jaja.
- Tak, jaja sobie robisz! Jaki był prawdziwy powód?"

"- Problemy, problemy, nic, tylko przeklęte problemy!
- Wszyscy mają problemy - odparł Andry. - My mamy także miłość.
- Prawda. Inni mają wiele problemów, ale bez miłości."

wtorek, 17 maja 2016

No, wreszcie nadszedł decydujący dzień... Jutro moja najważniejsza matura.

Trzymajcie kciuki, bo od jutrzejszego egzaminu ustnego dużo zależy! Przypomnę, że zdaję angielski.
Napiszę posta albo w dniu egzaminu albo dzień po.
No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak pożegnać się na razie z wami.
Do przeczytania!

piątek, 6 maja 2016

Czas na recenzje ograniczony? Czyżby Dobra Zmiana?

Obiecywałam sobie, że nie będę tu pisać o polityce, ale... To, co dzieje się w tym kraju jest po prostu nie do przyjęcia! Lecz nie o tym pisać miałam (jakby to pewnikiem wielu wieszczów ujęło). Wybaczcie, ale ostatnio czytam książki tak szybko, że nie starcza mi czasu na nadrabianie recenzji, zamiast tego robię sobie nowe zaległości. Napiszę więc w najbliższym czasie o "Eonie" - dwutomowym cudzie literackim autorstwa Alison Goodman. Na razie jednak trzymajcie kciuki za porządnie zdaną maturę!
Do przeczytania!

poniedziałek, 2 maja 2016

Matura... to nie niekoniecznie bzdura

Chciałam życzyć wszystkim tym spośród was, którzy zaczynają jutro okres matur, powodzenia.
Wszystko będzie dobrze!
Proszę o trzymanie kciuków także za mnie.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Wąchamy książki, czyli "Niuch"

Dziś tylko krótka notka, bo czas poświęcam przygotowywaniu się do matury. Nie będę pisać recenzji "Niucha" Terry'ego Pratchetta. Jestem po prostu zdania, że jeśli ktoś chce dowiedzieć się czegoś o stylu autora, powinien sięgnąć po "Piekło pocztowe". Jeśli ta książka mu się nie spodoba, to znaczy, że nie trafia do niego humor Świata Dysku.

środa, 20 kwietnia 2016

Czarno - biały świat "Na drugą stronę"

Cześć, to znowu ja! Miałam przerwę w pisaniu, ale... Drżyjcie śmiertelnicy, albowiem oto powróciłam! MU-HA-HA-HA-ekhem... Kłaczek?

Dobra, dobra, do rzeczy. Jesteście gotowi na recenzję "Na drugą stronę" Anny Kendal?


Na początek może... O czym jest właściwie ta książka? Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Roger, który ma pewien niepokojący dar - potrafi przechodzić do Krainy Umarłych. Jego ojciec wykorzystuje ten fakt, torturując chłopaka. Jednak pewnej nocy życie Rogera się odmienia i utalentowane dziecko trafia na dwór Młodej Królowej. To, co tam przeżyje, wypali w jego umyśle piętno.

Powieść ''Na drugą stronę" opowiada o radzeniu sobie z cierpieniem po utracie kogoś, kogo się kocha, o miłości, która czasem jest ślepa i o ludziach, którzy jej nie dostrzegają. O wybaczaniu, przyjaźni i nienawiści. O tym, jak ważni są rodzice. A także o tym, jaki sens ma każde nasze działanie.

Jeśli chodzi o bohaterów... Tutaj różnie. Główny bohater nieco denerwujący, szczególnie w niektórych momentach... Właściwie nikt tam nie był do końca dobry ani do końca zły... Nawet ojciec Rogera!

Podsumowując - polecam każdemu tę książkę, ale nie oczekujcie wiele od głównego bohatera.

Do przeczytania!